Mieszkając na wyższym piętrze, szybko odkrywasz, że wiatr potrafi skutecznie uprzykrzyć korzystanie z balkonu, nawet w słoneczne dni. Zanim zaczniesz myśleć o meblach i roślinach, musisz przede wszystkim osłonić samą przestrzeń. Najskuteczniejszym rozwiązaniem są szklane lub poliwęglanowe osłony montowane na stałe w barierkach – redukują one podmuch nawet o 80 procent, nie odbierając przy tym światła. Kipnick jednak nie chcesz ingerować w konstrukcję, postaw na ciężkie, tkaninowe żagle przeciwwiatrowe lub maty z tworzywa sztucznego, które rozpinasz na linkach naciągniętych między ścianą a balustradą. Pamiętaj, aby dolne krawędzie osłon obciążyć specjalnymi kieszeniami z piaskiem lub żwirem – sam montaż na rzepy czy klamry nie wystarczy, gdy w grę wchodzi porywisty podmuch. Warto też rozważyć pergolę z ażurowym dachem, która nie tylko złamie siłę wiatru, ale stworzy przyjemny, rozproszony cień, a to klucz do komfortowej aranżacji balkonu na wysokości.
Przy wyborze sprzętów kieruj się przede wszystkim ich masą i stabilną konstrukcją, a nie wyglądem. Unikaj lekkich, składanych krzesełek i plastikowych stolików, które wiatr przeniesie na drugi koniec tarasu. Zamiast tego wybieraj meble z litego drewna, metalu lub technorattanu z aluminiowym stelażem, a do ich nóg dokup proste obciążniki zewnętrzne – możesz je zamontować przy każdej nodze, stabilizując całość. Sprawdzonym trikiem jest też zastosowanie podestu z desek kompozytowych lub palet jako bazy pod stolik – zwiększa to powierzchnię styku z podłogą i punkt ciężkości. W przypadku kwietników wybieraj niskie, szerokie donice z grubych ścianek, które ustawisz blisko siebie, tworząc zwartą grupę od strony wiatru. Pnącza na ażurowych kratownicach to świetny naturalny parawan – liście łamią siłę wiatru, a jednocześnie dodają zieleni. Pamiętaj też o zasadzie: wszystko, co może polecieć, powinno być przymocowane do balustrady lub ściany za pomocą linek lub haczyków. Garnek z ziołami na parapecie to piękny detal, ale dopóki nie zabezpieczysz go solidnym uchwytem, pozostaje zagrożeniem dla przechodniów na dole.
Zabezpieczenie przestrzeni to połowa sukcesu, ale prawdziwa wygoda zaczyna się od świadomego rozmieszczenia stref. Najbardziej newralgiczne miejsce to narożnik, gdzie wiatr się załamuje – tam ustaw najwyższy i najmasywniejszy element, np. skrzynię na poduszki lub regał z donicami. Pozostałe strefy, wypoczynkową i jadalnianą, usytuuj prostopadle do kierunku dominującego wiatru, najlepiej przy ścianie budynku. Zaplanuj aranżację balkonu tak, aby mieć zapasowe, ustronne miejsce za osłoną – może to być specjalny kącik z wiklinowym fotelem ustawionym plecami do przeciągu. Nie zapominaj o codziennych zabezpieczeniach: tekstylia typu poduszki i pledy trzymaj w szczelnych skrzyniach, a na noc lub podczas silniejszych porywów zwijaj żagle i maty. Dla dodatkowej ochrony spryskaj tkaniny impregnatem hydrofobowym – to przedłuży ich żywotność. Regularnie sprawdzaj też stan mocowań, bo wibracje i ciągłe uderzenia wiatru potrafią poluzować nawet solidne śruby. Tak przygotowana, przemyślana aranżacja balkonu nie tylko przetrwa każdą wichurę, ale stanie się prawdziwą oazą spokoju, z której skorzystasz o każdej porze roku.
